Logowanie

  • Ryba1
    Ryba1

    To efekt kilku tygodni pracy nad deskami, drutem i puszkami po piwie... Jak do tego doszło...Pomysł na rybę narodził się w związku z wydarzeniem, którego inicjatorem i organizatorem jest Piotr Gałka - właściciel firmy Camera Obscura. :) W zasadzie ryba to jego propozycja - ja chciałem robić muzyków. 

  • Ryba2
    Ryba2

    A wszystko zaczęło się pewnego wrześniowego dnia 2013 roku w wiosce indiańskiej pod Wrocławiem. Może być też nad Wrocławiem - zależy z której strony patrzeć...

  • Ryba3
    Ryba3

     Tamże spotkaliśmy się z Piotrem i pojawiło się pytanie, czy mógłbym swoje postacie robić w dużej skali. Jako, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych, odpowiedziałem, że owszem - mógłbym.

  • Ryba4
    Ryba4

     Pod koniec 2013 roku Piotr oznajmił mi, że czas nadszedł. Pozostała kwestia - co zrobić?

  • Ryba5
    Ryba5

     Po kilku pomysłach stanęło na rybie, jako że impreza miała odbyć się nad morzem. Samo wydarzenie pod nazwą "Eko-Galeria" miało skupiać różnych eko-designerów, tworzących sztukę ze śmieci.

  • Ryba6
    Ryba6

    Ryba została więc zatwierdzona, zaplanowana i pozostało tylko znaleźć miejsce, w którym mógłbym ją zrobić. Tutaj ukłon dla Ani Klozy, Dominika Rozwadowskiego i ich dwóch chłopców - Antka i Franka, za udostępnienie mi powierzchni do pracy, wspaniałą kawę, domowe ciasta, yerbę i rozmowy. I jeszcze sporo recyklingowego drutu, który wykorzystałem przy pracy oraz starych paneli drewnianych na stelaż i stojak.

  • Ryba7
    Ryba7

     Większość puszek dostarczył Piotr. W sumie zużyłem ich około 500 - trzeba było je umyć, pociąć i przepalić.

  • Ryba8
    Ryba8

     Następnie z drutu i paneli stworzyć szkielet ryby, okleić go puszkami (kilogram kleju), część puszek wyciąć w kształt łusek i dokleić je jako kolejną warstwę.

  • Ryba9
    Ryba9

    Jak to ja - tworzyłem do ostatniej chwili, oczywiście na koniec zabrakło mi puszek...zbierałem je po trawnikach, żeby okleić stojak ;)

  • Ryba10
    Ryba10

    Wreszcie ryba powstała, została obfotografowana przeze mnie, przez Anię i teściów i mogła pojechać do Gdańska.

  • Ryba11
    Ryba11

    Stała tam tydzień w galerii handlowej, wraz z innymi dziełami sztuki śmieciowej. Było co oglądać. Na mnie nawiększe wrażenie zrobiły ciuchy ze śmieci Katarzyny Koperkiewicz. Rewelacja. 

  • Ryba12
    Ryba12

    Samo natomiast spędzenie około 20 godzin w galerii handlowej było dla mnie traumatycznym wydarzeniem. Wszyscy designerzy, którzy stworzyli owe recyklingowe cuda, przez dwa dni prowadzili warsztaty dla odwiedzających.

  • Ryba13
    Ryba13

     Prawdę mówiąc - za wielu chętnych nie było, zatem wynudziłem się i zmęczyłem atmosferą galerii handlowej.
    Ale sama praca nad rybą była wyzwaniem i przygodą :)

Ryba z puszek to moja pierwsza tak duża realizacja upcyclingowa...